Wywiady

Sylwetka profesjonalnego trenera golfa, Tomka Zembrowskiego

Rozpoczęcie przygody z golfem – czas, miejsce i okoliczności

Nie lubię takich trywialnych haseł, ale biorąc pod uwagę rozpoczęcie mojej przygody z golfem, nie mogę się powstrzymać przed następującą tezą:

„życie jest serią maleńkich przypadków”.

Zostałem trenerem ponieważ… zamknęli przejazd kolejowy (Prawie jak w Mistrzu i Małgorzacie: „Berliozowi kobieta zetnie głowę, ponieważ Annuszka wylała olej”. Mój szanowny ojciec jechał w Poznaniu na spotkanie biznesowe i zamknęli mu przejazd kolejowy na Woli w związku z powyższym miał sporo czasu, żeby zauważyć wiatę pod którą grupa ludzi wykonywała jakieś dziwne aktywności.

 

Zaciekawiony postanowił wrócić tą samą drogą i sprawdzić temat dokładniej. W efekcie po powrocie do domu obwieścił domownikom, że grał w golfa w stadninie koni i jutro zamierza to powtórzyć. Jednocześnie zapytał mnie czy chciałbym dołączyć. Dołączyłem. Golf jest taką dyscypliną, którą się kocha po pierwszej próbie. Trafiło mnie i tkwię w tym związku od dwudziestu lat….mimo, że strzałów udanych pierwszego dnia nie odnotowałem w ogóle. Ale potem było już tylko lepiej!

Golfer performs a golf shot from the fairway.

Przejście na zawodowstwo

Pod koniec lat 90tych (98,99) miałem przyjemność reprezentować Polskę na międzynarodowych zawodach jako członek kadry narodowej. Już w roku 1999 dostałem pierwszą propozycję przejścia na zawodową stronę mocy. W swoim klubie Amber Baltic Golf Club zostałem przedstawiony Markowi Podstolskiemu, ówczesnemu prezesowi PGA, który zaprosił mnie do dołączenia do trenerów zaraz po maturze czyli w roku 2000.

Po pierwsze trenerów wówczas w kraju była garstka, po drugie właśnie w turnieju zawodowców „Order Of Merit” zająłem drugie miejsce za Mikiem O’Brien’em grając 78 uderzeń bez drivera, którego kolega złamał mi tydzień wcześniej. Niestety z propozycji nie skorzystałem i po licznych perturbacjach edukacyjnych  i zawodowych do tej decyzji dojrzałem dopiero osiem lat później.

Dopiero w 2008 roku podjąłem decyzję o porzuceniu golfa amatorskiego i rok później złożyłem aplikację do PGA Polska, gdzie zostałem uhonorowany tytułem PGA Polska Ping Trainee of the Year. W sezonie 2011 wybrano mnie członkiem zarządu PGA Polska, gdzie pełniłem funkcję rzecznika prasowego. Od roku 2014 pełnię również rolę wykładowcy PGA Polska, gdzie prowadzę zajęcia z Historii Golfa.

Tomasz Zembrowski

Doświadczenie – szkolenia oraz miejsca pracy

Jako wychowanek klubu Amber Baltic Golf Club, w którym spędziłem 14 lat, jako świeżo upieczony trener zawsze wyobrażałem sobie, że karierę trenerską skończę w „domu” a nie będę się w nim rozkręcał. Zimą 2008/2009 byłem już w zasadzie umówiony z klubem Sierra Golf Club, gdzie miałem zostać asystentem zagranicznego Head Pro, kiedy nagle odezwała się do mnie Małgosia Marchelak, menadżer klubu z Kołczewa proponując stanowisko głównego trenera w Kołczewie.

Chociaż klub z Wejherowa był bardzo ciekawym wyzwaniem nie zastanawiałem się ani chwili.  Rolę głównego trenera pełniłem przez 4 lata (2009-2012) bijąc rekord długości „służby” kilkunastu poprzednich trenerów. W czasie czterech sezonów, nie tylko wprowadzałem nowych golfistów do obiegu, ale i rozwijałem  projekt European Development Roadshow  w Międzyzdrojach i w Szczecinie, prowadziłem program telewizyjny Golf Pasja i Sport (w skrócie GPS) przez cztery sezony  ( ponad 40 odcinków) na antenie Tv Biznes i TVR  (zawsze utrzymywałem, że to R jest od Rekreacji a nie od Rolniczej ale reklamy kombajnów nieco zachwiały moją pewność siebie…

(c) Kalinowe Pola

W latach 2014-2015 pełniłem rolę jednego z trzech trenerów w największym klubie golfowym kraju czy w Kalinowych Polach Golf Club zrzeszającym niemalże 600 osób. W sezonie 2016 będę nadal pełnił rolę trenera w Kalinowych Polach, pomagając  edukując początkujących golfistów jak i zawansowanych zawodników. Zimą natomiast znaleźć mnie można na każdym z poznańskich symulatorów lub w krajach cieplejszych (zimy nie znoszę ) takich jak Turcja, Cypr, Hiszpania czy Portugalia.

Już nie mogę doczekać się kolejnej przerwy zimowej bo szykuje duży projekt związany z Dominikaną. Ze względu na wielkie zainteresowanie historią golfa jestem również jedynym polskim i zarazem najmłodszym członkiem EAGHC (The European Association of Golf Historians & Collectors).

 

Filozofia nauczania

W ciągu niemalże dwudziestu ekscytujących lat (19 września miną dokładnie dwie dekady od pierwszego uderzenia) grania w golfa zrozumiałem, że magia tego sportu polega między innymi na tym, że nie dość, że każdy może go uprawiać, to każdy może z niego czerpać przyjemność pełnymi garściami. Wszystko sprowadza się do zaakceptowania i zrozumienia siebie, znalezienia odpowiedniego celu oraz wytrwałości w dążeniu do niego. Jako trener staram się ów cel znaleźć w możliwie szybki, prosty, zabawny i skuteczny sposób.

Tomasz Zembrowski

Największym autorytetem i wzorem trenerskim jest dla mnie śp. Harvey Penick, który uczył do samej śmierci w wieku 91 lat. Kiedy dawał lekcję zwykłemu, przeciętnemu uczniowi, któremu udało się zagrać ponadprzeciętny strzał, niemalże odlatywał od machania rękami w podziwie. I mawiał wówczas do swoich uczniów: „Mam nadzieję, że ten strzał sprawił ci tyle przyjemności ile mi”.

Uczniowie często, kiedy przychodzą na pierwsze spotkanie, odczuwają dyskomfort połączony ze stresem i obawą, iż zostaną ocenieni. Nic bardziej mylnego. Moja praca nie polega na wydaniu werdyktu i krytyce ale na wsparciu, pomocy i wykorzystaniu naturalnego talentu i predyspozycji.

Golf ma być przede wszystkim przyjemnością i dobra zabawą. Z takim właśnie nastawieniem przekazuje swoim uczniom wiedzę na co dzień. Kiedy kocha się dyscyplinę, której uczy się innych, nie trudno zarazić ich tą miłością.

Największe osiągnięcie golfowe oraz najlepsza runda .

To nie jest łatwe pytanie. W Mistrzostwach Klubu Amber Baltic w 1999 roku, w dwu dniowej imprezie pierwszego dnia osiągnąłem wynik, który wówczas wydawał się abstrakcyjny dla większości (łącznie ze mną) czyli par pola. Dzień później zagrałem 8  uderzeń gorzej a i tak wygrałem turniej siedmioma uderzeniami. Na wynik poniżej par nie miałem szans ale birdie na ostatnim dołku pozwoliło mi zagrać 72 uderzenia.

Aż dwunastu  lat potrzebowałem, żeby poprawić ten wynik i uzyskać w tym samym klubie wynik o jeden lepszy (71).  Od czasu kiedy pracuje z innymi liczba moich uderzeń w trakcie przeciętnej rundy jest adekwatna do ilości godzin lekcyjnych – im więcej lekcji, tym więcej uderzeń… Moi znajomi twierdzą, że moim największym osiągnięciem w golfie jest strącenie z 280 metrów…Araba siedzącego na drzewie. Oczywiście jego obecności świadom nie byłem.

A mówiąc poważnie za najważniejsze osiągnięcie uważam , możliwość reprezentowanie Polski w turniejach międzynarodowych oraz zwycięstwa w I Klubowych Mistrzostwach Polski  rozgrywanych w Kołczewie.

Może moja rola nie była szczególnie ważna dla drużyny ale historyczne pierwsze zwycięstwo zostanie na zawsze. Sporym sukcesem ostatnio jest także jak zagram 18 dołków z moim tatą…oby w przyszłości zdarzało się to nam częściej.

Tomasz Zembrowski

 

Gdybym nie grał w golfa byłbym…

Bezrobotnym raperem, biedującym dziennikarzem albo instruktorem spinnigu. Nadal pisze do szuflady i nawet rok temu zdarzyło mi się wrócić po dziesięciu latach przerwy do studia nagraniowego. Dalej nie pójdę bo nie nadaje się ani trochę do występowania przed publicznością. Za duży stres. Nadal dostaje gęsiej skórki jak sobie przypomnę tych kilka koncertów. W drugim wydumanym zawodzie spełniam się lepiej bo jeszcze mnie nie usunęli mojej rubryki w Golf & Roll’u. W poprzednich latach pisałem także dla wszystkich innych golfowych gazet. Miałem także przyjemność prowadzić program telewizyjny GPS (Golf Pasja i Sport) na TVR i Tv Biznes. Ostani zawód wykonuje niejako z przymusu ale i też z zamiłowania. Uwielbiam poranną godzinę sponiewierania się na rowerze z ciężkim kołem i każdemu, kto szuka lepszej formy polecam taką aktywność.

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU