Wywiady

Sylwetka trenera Karate, Artura Mikołajczaka

Powiedz kilka slow o sobie,

Nazywam się Artur Mikołajczak i mam 27 lat. Swoją przygodę ze sztukami walki zacząłem już w wieku 6 lat. Początki zawsze są trudne, dodatkowo były to też ,,inne czasy”, jak się dzisiaj potocznie mówi. Wszystko było nowe i wielu rzeczy dowiedziałem się tylko dzięki własnemu samozaparciu i konsekwencji w dążeniu do celu. Inaczej podchodziło się do wielu rzeczy w tym do charakteru i metodologii treningów, rodzajów ćwiczeń itp. Każde zajęcia zaczynały się od sprawdzenia obecności, a spóźnienia karano wyczerpującymi ćwiczeniami fizycznymi, kształtującymi ciało i siłę ducha. Szkół było mało, zaledwie kilka. Mimo to sale były pełne młodszych i starszych ludzi, którzy chcieli dorównać Bruceowi Lee. Wszystkie treningi były ciężkie, długie i często bez podziałów na grupy wiekowe. Przez wiele lat trenowałem Ninjutsu, Karate Shotokan by w końcu doskonalić się w Karate Kyokushin.

Dlaczego ze wszystkich sportów zdecydowałeś się wybrać właśnie sztuki walki?

To jest dobre pytanie. Wszystko zaczęło się od wspomnianego wcześniej Bruca Lee. 20 lat temu w Polsce sztuki walki były całkowitą nowością. Nie znalazłbyś chłopaka, który po obejrzeniu zachodnich filmów nie chciał być jak Bruce Lee, Jackie Chanem czy Chuck Norris. Ja byłem jednym z takich dzieciaków. Na moje pierwsze treningi ojciec zabrał mnie i mojego brata. Od tego momentu stało się to moją pasją. Jako małe dziecko przychodziłem na treningi z dorosłymi. Oni nie chcieli z nami ćwiczyć, dlatego specjalnie starali się robić jak najcięższe treningi. Myśleli, że takie małe dziecko zmęczy się i od razu zrezygnuję. Na końcu okazało się, że tylko mnie zahartowali. Lata mijały, twarze na sali zmieniały się, a ja cały czas przychodziłem.

Karate to nie tylko umiejętność samoobrony, to także dyscyplina, hart ducha, samodoskonalenie i ciągłe dążenie do perfekcji. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie nie poświęcać czasu na trening.

Co cenisz we współpracy z osobami z którymi ćwiczysz?

Lubię przekazywać swoją wiedze innym i pomagać im osiągać zamierzone cele. Najważniejsza jest motywacja i kiedy jej brakuje trzeba umieć zachęcić do treningu, czasem trzeba być twardym wobec siebie, ale też koleżanek i kolegów. Ostatecznie to bardzo pomaga, motywuje do dalszej pracy. Często powtarzam, że przychodząc na zajęcia robimy to dla siebie. Więc trzeba ten czas wykorzystać jak najlepiej, nie marnować go i mimo trudów treningu nie oszukiwać. Najwięcej radości sprawia mi, gdy widzę że trening przynosi zakładany rezultat, co naprawdę daję wielką satysfakcję.

Jakie są Twoje założenia w Karate?

Karate to sport, w którym naprawdę łatwo o kontuzję. Zwłaszcza jeśli robi się to zawodowo. Chciałbym jak najdłużej zachować pełną sprawność fizyczną i mieć dalszą możliwość startowania w zawodach. W zeszłym roku udało mi się zakwalifikować na Mistrzostwa Europy i chciałbym częściej powtarzać takie wyczyny i móc reprezentować Polskę na arenach międzynarodowych.

Ulubiony trening?

Ciężko powiedzieć. Mam ich wiele tak samo jak tych, których nie znoszę. Jednak jeśli miałbym wybierać to chyba trening typowo siłowy lubię najbardziej. Trening na ciężarach, który wykonujemy stosunkowo rzadko i dosyć krótko zwarzywszy na długi okres przygotowań do zawodów. Może właśnie dlatego tak bardzo go lubię. Typowy trening Karate to tak zwane walki zadaniowe oraz sparingi. Łączą one wszystkie dostępne treningi oraz pozwalają zweryfikować nasze umiejętności, kondycję, koordynacje i wiele innych rzeczy. W ,,zadaniówkach” trzeba się wykazać całą gamą technik którą znamy i umieć ją zastosować odpowiednio do każdego przeciwnika, gdyż z każdym walczy się inaczej, musisz wiedzieć na co możesz sobie pozwolić, a na co nie. Musisz myśleć szybko i umieć dostosować się do sytuacji, a w odpowiednim momencie mocno uderzyć.

Co robisz w czasie wolnym?

Czas wolny to dla mnie prawie abstrakcja. Szczególnie ciężko jest przed zawodami, kiedy trzeba jakoś połączyć życie zawodowe i codzienne wyczerpujące treningi. Dlatego kiedy mogę to staram się spędzić czas ze znajomymi,  poczytać literaturę fantasy. Dawniej poświęcałem też dużo czasu na modelarstwo, które jest moją drugą pasja. Pozwala mi się to wyciszyć i skupić. W krótkich okresach pomiędzy zgrupowaniami kadry, obozami i różnego rodzaju zawodami – jem. Po ścisłej diecie nie ma nic smaczniejszego niż czekolada i dobre spaghetti. Oczywiście wszystko z umiarem, gdyż Karate jest sportem z kategoriami wagowymi, a zrzucanie wagi przed zawodami to naprawdę bardzo ciężka praca.

Dlaczego zdecydowałeś sie zaangażować we współprace z TrenerGURU?

Uważam, że to świetna możliwość by dotrzeć do szerszego grona odbiorców zarówno do trenerów i osób, które szukają inspiracji lub porady i zarażać swoją pasją innych ludzi.. Zawsze staram się też uczyć jak najwięcej od innych, by nie stać w miejscu tylko cały czas się rozwijać. Człowiek uczy się całe życie, może i ja dzięki uczestnictwu w projekcie TrenerGuru nauczę się czegoś nowego 🙂

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU