Wywiady

Wywiad z Marcinem Godlewskim

Marcin, masz już ponad 13 lat doświadczenia trenerskiego, to naprawdę imponujące, jak wyglądały Twoje początki, początki branży trenerów personalnych?


Profil Marcina na trenerguru.pl
 

To prawda, trochę się już tych lat zebrało :). Moją przygodę trenerską rozpocząłem od pracy jako instruktor w klubie Gymnasion w Warszawie. Tam pod okiem kolegi z AWF ( obecnie dr Łukasz Trzaskoma ) uczyłem się podstaw treningu, biomechaniki ruchu. Łukasz miał ogromną wiedzę i z chęcią się nią dzielił. Po około 2 latach pracy wyjechałem prawie na rok do Irlandii, gdzie tez pracowałem jako trener na siłowni i basenie.

Zauważyłem, że jest ogromny popyt na opiekę personalną, że jest znacznie większa skuteczność treningu w takiej interakcji Trener- Klient. Obserwowałem też trendy światowe ( głównie USA) i zaczęło to być bardzo popularne w świecie.

Postanowiłem po powrocie zaryzykować i otworzyć studio pod Warszawą w Komorowie. Lokalizacja była przemyślana pod kątem tego, że po pierwsze osiedlały się tam osoby zamożniejsze, które było stać na ten rodzaj treningu a po drugie brak było tam takich usług. Trening personalny dopiero raczkował w Polsce w 2006 roku. W internecie można było znaleźć może ze 2 osoby się tym zajmujące profesjonalnie, niewiele też miejsc oferowało wyspecjalizowaną usługę tego rodzaju.

Chodziło przede wszystkim o wiedzę trenerską, którą głównie czerpało się z kursów typu – Instruktor kulturystyki i podnoszenia ciężarów, która była nie wystarczająca. O podejście proklienckie, zrozumienie potrzeb, atrakcyjność i skuteczność treningów. Zrozumiałem wtedy, że oprócz sprzętu w który było wyposażone moje studio, potrzeba też nieustannej edukacji, żeby Klient miał wrażenie, że opieka jest naprawdę kompleksowa. Pomogła w tym znajomość angielskiego  i ….youtuba :). To było bardzo bogate źródło, które było podwaliną całego rozwoju.

Adaptowałem ćwiczenia, wymyślałem swoje własne, dodawałem coś od siebie i tak w ciągu 3 lat powstał tak bogaty zbiór ćwiczeń, że można ( i też to wdrażam do dzisiaj) właściwie każdy trening zrobić posługując się innym zestawem ćwiczeń.

 

 Masz bardzo szeroki wachlarz umiejętności trenerskich, co Cię motywuje do ciągłego samodoskonalenia się i poszukiwania wiedzy?

Moja motywacja pochodzi głównie z chęci zrozumienia człowieka jako całości, a nie tylko jakiejś części, czy to fizycznej, psychicznej, mentalnej. Co więcej zabrało mi sporo czasu zmotywowanie samego siebie i znalezienie klucza do samego siebie, aby osiągnąć pewne cele, które sobie zakładałem. Przeszedłem dość ciężką drogę właściwie w każdej dziedzinie życia i z każdą trzeba było się uporać. To podróż, która czasem wydała się nie mieć końca.

Niemniej wytrwałość sprawiła, że krok po kroku zacząłem odkrywać pewne wzorce, nawyki, które kierują nami na co dzień i jak można poznać, zrozumieć i zmienić. Ta wiedza jest ogromna, niemniej tak fascynująca, że sam ten fakt powoduje, że z chęcią doskonalę się ciągle jako trener w różnych dyscyplinach, masażysta, doradca w różnych kwestiach życiowych i zdrowotnych.

Wiem bowiem z doświadczenia że dopiero podejście do siebie jako całości, pracując nad swoim ciałem, psychiką, motywacją, oczyszczaniem organizmu daje najlepsze rezultaty.

Są do tego odpowiednie „narzędzia” i to przekazuję moim Klientom najlepiej jak potrafię.

Twoje motto to „Greatness is a lot of small things done well”, dlaczego akurat te słowa?

Tych słów użył Ray Lewis, sportowiec. Mają dla mnie ogromne znaczenie. Przede wszystkim pod kątem psychologii działania i zmian siebie w tym kierunku, w którym chcemy podążyć. Istnieją wyjątkowe sytuacje, gdzie ludzie z dnia na dzień mogą zmienić swoje życie. Zazwyczaj powodowane jest to nagłą, ogromną motywacją ( ekstremalnymi sytuacjami, zagrożeniem życia, chorobami itp).

Natomiast znakomita większość ludzi jak wspomniałem wcześniej jest dość mocno uwarunkowana, uwzorcowana z zakodowanymi nawykami w podświadomości. I teraz najważniejszą rzeczą jest, że zmianę siebie należy wykonać krok po kroku, w dość wolnym tempie, robiąc właśnie dużo „małych rzeczy” właściwie. I to sprawi, że wyniki końcowy, nasze dążenie do wielkości, doskonałości w pewnym momencie „zaskoczy” i nagle zobaczymy siebie w innym świetle.

Znane są z praktyki przypadki, że ludzie się na coś „rzucają” i dość szybko rezygnują. Ten proces powinien mieć takie indywidualne tempo, aby nasza podświadomość nie czuła się zagrożona i mogła przyswoić nowe nawyki. I wtedy zaczynają dziać się cuda :).

To jeden z przykładowych motywacyjnych filmów, gdzie ten cytat się pojawia:

 Jaki jest Twój plan na przyszłość?

Tak szczerze to głównie skupiam się na teraźniejszości. Skupianie się na przyszłości często powoduje uczucie rozczarowania pomiędzy tym co sobie wymyślimy a co się faktycznie stanie. Przerabiałem to wiele razy. W moim przypadku skupienie się na każdym dniu, aby zrobić wiele tych „małych rzeczy” właściwie, daje mi satysfakcję, a to przekłada się wyniki w przyszłości.

Niemniej oczywiście tworzę sobie wyzwania, projekty, które chcę wdrażać w życie, które motywują mnie do pracy nad sobą. Jednym z nich jest stworzenie społeczności marzycieli praktyków, którzy chcą przekroczyć pewne własne granice w zakresie zdrowia, sportu, pracy z ciałem. Stworzyłem fanpage na Facebooku – Am I a dreamer? i projekty tam tworzone są planami na najbliższą przyszłość.

 Jakie są Twoje marzenia?

Głównie może nawiąże tu do realizowania pasji sportowych i wyzwań, których się obecnie podejmuję. Wdrażam obecnie dwa projekty, które wymagają ode mnie maksymalnego zaangażowania i dzień po dniu spędzania określonego czasu, aby spełnić te marzenia. Marzenia w sferach prywatnych pozwolę sobie zostawić dla siebie :).

 Co myślisz o TrenerGURU ?

Zawsze uważałem, że miejsca, choćby internetowe, skupiające ludzi z pasją, mogących się dzielić tym co robią, wzbogacając tym samym innych uczestników to doskonały pomysł na rozwój. A przy tym prawdopodobnie najskuteczniejszy. Skoro zamysł jest taki, żeby osoby szukające wyzwań sportowych i trenerów, którzy mogą w tym pomóc, mają mieć tutaj do tego dostęp i mogą też wybrać dla siebie najwłaściwszą osobę, to jestem całkowicie za. Dlatego też przyłączyłem się z ogromną radością do TrenerGuru wyczuwając, że wspierając się wzajemnie, korzyści mogą być dla każdej ze stron.

Dziękuję Marcin za Twój czas i wywiad,
TrenerGURU

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU