Porady

Głowa – jedyne ograniczenie w rozwoju?

Obserwujemy w ostatnim czasie ciągłe przełamywanie barier w sportach siłowych i nie tylko. Bicie nowych rekordów nawet w grupach Masters (weterani). Przecież to tylko ludzie. Co pozwala  zawodnikom  pokazać , że jednak można?

Na pewno wielu z was pamięta ekscytację po przekroczeniu bariery 100kg w wyciskaniu sztangi leżąc. Takie osoby były kiedyś nieliczne. Nie mówimy tu o zawodowcach. Skupmy się raczej na ,,średniej” bywalców siłowni. Dziś nie wielu z nas dziwi fakt wyciskania 200 kg i więcej. Dlaczego tak się dzieje? Powiecie, że świat „poszedł” do przodu. Nowe metody treningowe, dietetyczne, farmakologia. Macie rację! Co jednak gdy wyżej wymienione aspekty się nie zmienią? Pozostaje nam ostatni i często pomijany a mianowicie nasza psychika. Wizualizacja naszych celów. Wielu powie, to nie jest coś namacalnego więc nie może działać. Namacalna dieta, ślepe upatrywanie sukcesu w danym ćwiczeniu lub tajemnicza mikstura w pigułce jest o wiele lepsza do przyjęcia przez nasz umysł.

Otóż nie

W środowisku trójboistów znane są ćwiczenia mające oswoić zawodnika psychicznie z większymi ciężarami niż de facto jest aktualnie w stanie podnieść. Np. wychodzenie ze sztangą na barkach do przysiadu i powrót do stojaków. Samo uczucie większego ciężaru na plecach, oswaja z myślą że kiedyś będziemy z tym ciężarem robić przysiad oraz da nam to swego rodzaju pamięć mięśniową że już kiedyś tyle kilogramów mieliśmy na plecach.

To znaczy że jest normą dla naszego ciała i nie jest niczym nowym. Sceptyk powie że jest to rodzaj ćwiczenia izometrycznego lub zwykła kosmetyka wykonywania boju. Po części tak, więc uderzmy z drugiej strony.

Faktem jest że grupa rekordzistów nieustannie się rozrasta. Dlaczego tak się dzieje w aspekcie czysto psychologicznym? Uważamy przecież, że jeżeli nikt czegoś nie dokonał przed nami to jest to niewykonalne? Po pojawieniu się natomiast nowego guru, nagle znajduję się dosyć szeroka grupa ludzi idąca w jego ślady. To tylko stan umysłu.

Łatwiej nam przyjąć ten fakt i zaczyna on mieścić się w naszym folderze ,,osiągalne”. Nie zastanawiamy się dłużej wypowiadając słowa ,, on dał radę, to co ja nie dam rady” Co sceptyk powie gdy jednak pokonujemy swoje bariery bez zmian w diecie, treningu, suplementacji by jedynie pobić rekord kolegi z siłowni i to na jednym treningu! Potwierdza to fakt wykonywania boju podczas treningu, przez trójboistów dopiero za trzecim a nawet czwartym podejściem.

Dopiero wówczas gdy oswoimy się ze stanem towarzyszącym nam podczas bicia rekordu.

Nasuwa się temat poboczny. Dlaczego tylko garstka ludzi osiąga szczyt? A czy nie jest tak że te osoby posiadają determinację, pewność siebie i zrozumieli dosyć szybko nie tracąc czasu że upatrywanie sukcesu tylko w diecie, tylko w magicznym treningu lub co gorsza  tylko w dopingu jest bolesną stratą czasu i potencjału danego nam wszystkim.

Nieświadome dawkowanie sobie placebo!

Upatrujemy sukcesu w nowej diecie, ćwiczeniu lub suplemencie a nie zdajemy sobie sprawy że, największy sukces nam daje sama wiara w te zmiany. Nieświadomie leczymy nasz stan umysłu dawkami placebo w postaci magicznych środków.

Trening mentaly

Pojęcie treningu mentalnego wprowadzono w latach sześćdziesiątych a już dwadzieścia lat później stosowano go u olimpijczyków. Trening mentalny to nic innego jak zespół działań z zakresu psychologii, socjologii i nauki o sporcie, które mają na celu pomagać sportowcom w wykorzystaniu pełni swojego potencjału i uzyskania kontroli nad emocjami podczas wykonywania zadań.

Dla potwierdzenia działania takiego rodzaju treningu badacze z Bishop University Shackell i Standing sprawdzali wpływ treningu mentalnego na siłę mięśni. Wyniki pokazały, że grupa tylko wyobrażająca sobie ćwiczenie mięśni bioder uzyskała podobny wzrost siły (24%), co grupa, która rzeczywiście ćwiczyła (28%).

Podobne wyniki uzyskano w badaniach nad siłą palców dłoni. Jednakże trening mentalny daje najlepsze efekty gdy stanowi uzupełnienie treningu fizycznego i w tej formie stosuje się go najczęściej. Biologicznie, inne badania  opisał M. Jannerod, który udowodnił w swoim eksperymencie wpływ wyobraźni na fizjologie organizmu ludzkiego. W badaniu zarejestrowano wzrost tętna, szybkości oddechu i ilości wydychanego dwutlenku węgla u osób badanych, którzy tylko sobie wyobrażali wykonywanie ćwiczenia. Wzrost tętna wyniósł 32% w grupie wyobrażającej sobie ćwiczenie, zaś w grupie faktycznie ćwiczącej 50%.

Przykłady tych badań mogą być zastanawiające i uświadamiają nam że nie wytoczyliśmy jeszcze swoich największych dział. Trening mentalny jest stosowany na coraz szerszą skalę, gdyż świetnie przyspiesza technikę ruchu i mniej naraża na przemęczenie niż trening typowo siłowy.

Omawiane bariery dotyczą treningu siłowego. Warto je łamać w każdym rodzaju sportu a nawet w innych sferach życiowych. Istnieją argumenty i obserwacje zachęcające by lepiej przyjrzeć się psychologicznemu podejściu do sportu.

Warto skorzystać z najmocniejszego dopingu i tak taniego i dostępnego dla nas, jakim jest nasz własny umysł i nastawienie psychiczne. ,, Ograniczenia istnieją w głowie”

Pozdrawiam,
Karol

-Shackell, E. M., & Standing, L. G. (2007). Mind Over Matter: Mental Training Increases Physical Strength. North American Journal Of Psychology, 9(1), 189-200.

-Jannerod, M. (1995). Mental imagery in the motor context. Neuropsychologia, 33,  1419-1432.

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU