GYM Stories

GYM Stories: Trzy historie Natalii

Tak więc był to mój pierwszy dzień na nowej siłowni. Karnet wykupiony, ja już przebrana, wychodzę z szatni i idę na salę. Wchodzę, szybka ”obczajka”, sporo ludzi na tej małej siłowni, więc od razu byłam dużo bardziej zestresowana. Myślałam, że najbezpieczniej będzie ewakuować się na bieżnie, szybko więc namierzyłam ją wzrokiem. Idę idę i…BUM! Pięknie weszłam w lustro…dziś naprawdę nie chcę sobie nawet wyobrażać, jak musiało to wyglądać, ale po tym jak prawie złamałam sobie nos, chciało mi się już tylko płakać. Miny ludzi były bezcenne, ale ich myśli na ten temat wolę nie znać, Jednak pamiętam, że zrobiłam wtedy mocny trening nóg po którym zakwasy miałam przez tydzień 🙂

A photo posted by Natalia Nalepa (@fitujemy) on

Z tego akurat teraz się śmieję, choć mogło skończyć się dla mnie o wiele gorzej. Był to pierwszy raz kiedy poszłam na siłowni na nową suwnicę. Zaczęłam od wypychania nóg, ale postanowiłam spróbować także przysiadów. Przestawiłam wszystko, ustawiłam się, odblokowałam maszynę i…w ciągu trzech sekund cały ciężar maszyny zjechał mi na nogi, które w ostatniej chwili przełożyłam do przodu tak, że suwnica miażdżyła mi ”jedynie” łydki. I tak wisiałam, a maszyna wrzynała mi się w nogi, bo nie byłam w stanie sama się uwolnić.
Dopiero po długiej chwili jakiś pan mi pomógł, gdy go zawołałam. Łydki fioletowo-sine miałam kilka tygodni, a kuśtykałam przez bolącą stopę przez około tydzień.

A video posted by Natalia Nalepa (@fitujemy) on

Moje ulubione. To już był maj, dokładnie środa, pojechałam na siłownię zrobić interwały na bieżni, bo umówiłam się tam z kolegą. Chwilkę jeszcze poczekałam aż on skończy ćwiczyć brzuch, rozgrzałam się i razem ustawialiśmy bieżnie. Ja jeszcze powiedziałam, że szybko pobiegnę wyrzucić gumę, poszłam, wracam i chciałam zgrabnie wskoczyć na bieżnię… I BUM! Leżę metr za nią, a co najlepsze, zamiast od razu się poddać, jeszcze się na nią wspinam i wdrapuję, z nóg krew mi się lała, ja już ze łzami w oczach…niestety nie zauważyłam, że kolega mi już uruchomił bieżnię. Przez 25 min interwałów mieliśmy straszny ubaw, ja nie chciałam się nad sobą użalać i zrobiłam trening. A potem miałam zapewnioną najlepszą opiekę lekarską na siłowni 🙂

Wpisy pochodzą z bloga Natalii: http://fitujemy.blogspot.com/

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU