Ciekawe Projekty Wywiady

Janek i Emilia – czyli jak stanąć przed ołtarzem w swojej życiowej formie

Kim jesteście?

Jesteśmy od kilku dobrych lat naprawdę dobrze zgraną parą, a od niecałego roku już Małżeństwem. Jesteśmy Trenerami Osobistymi, a Janek także Dietetykiem. Prowadzimy wielu Podopiecznych do sukcesów, których drogę wspólnie wyznaczamy. Działamy razem, bo mamy te same zainteresowania i podejście do ludzi.

 A kim jesteście prywatnie?

Prywatnie? Mega kochającą się dwójką ludzi, która czekała na siebie całe życie. Skoczylibyśmy za sobą w ogień (śmiech).

 Jak się poznaliście?

Poznaliśmy się na Juwenaliach po maturze. Emi była wtedy dziewczyną mojego kumpla (śmiech) i to on mnie z nią zapoznał. Pół roku później trafiliśmy razem na Poznański AWF, gdzie przez pierwszy rok uczęszczania do innych grup dziekańskich, mijaliśmy się na korytarzach wymieniając ze sobą jedynie „cześć-cześć”. Na drugim roku okazało się, że wybraliśmy tę samą specjalizację i tym sposobem znaleźliśmy się obok siebie w ławce. Później bliższa, przyjacielska relacja, wspólny wypad na Połowinki, na których już wyznałem Jej co czuję. W zasadzie, co poczułem już na tych Juwenaliach po maturze. A wtedy, serio, pomyślałem „Boże, tak powinna wyglądać moja żona.” No i mam ją. Jest moja 😉

 Kiedy i w jakich okolicznościach narodził się pomysł na ‘Will you marry fit’?

Pomysł ten powstał na chwilę przed naszym ślubem. Rodzina, znajomi i Podopieczni zachęcali nas do stworzenia fanpage’a, ale z początku podchodziliśmy do tego bardzo sceptycznie. Po czasie przekonaliśmy się jednak, że poza fajną opcją motywowania i zarażania innych swoją wspólną pasją, taki fanpage mógłby być także dobrą promocją dla nas samych. No i rzeczywiście, stało się, willyoumarryfit ruszyło z zaskakująco dobrym odzewem ze strony Internautów. Gromadzimy tam ludzi w różnym przedziale wiekowym, o różnym stażu treningowym, ale również takich, których motywować trzeba dosłownie codziennie. Stąd też nasze stu-dniowe wyzwanie motywacyjne, które obecnie trwa – jesteśmy już prawie na półmetku! Przy okazji – zapraszamy Was do podjęcia rękawic 😉

 Czy trenerstwo to Wasza praca? Czy zawodowo zajmujecie się czymś innym?

Tak, zajmujemy się tym zawodowo. To nasza pasja, która przerodziła się z czasem w profesję .

 Jak lubicie wspólnie spędzać czas poza siłownią?

Jesteśmy ludźmi dbającymi o dobre relacje z otoczeniem. Na siłowni spędzamy dość dużo czasu (treningi z Podopiecznymi, swoje własne treningi, dyżury trenerskie), tak więc wolny czas spędzamy głównie z Rodziną, znajomymi i naszym mopsem na spacerach. Lubimy aktywnie spędzać wolny czas, ale nie ukrywamy, że niekiedy po maratonach treningowych padamy na twarz i po przyjściu do domu myślimy już tylko o łóżku… 😉

Czy pamiętacie jakąś szczególnie spektakularną metamorfozę Waszego podopiecznego/podopiecznej dzięki Waszemu wsparciu i motywacji?

Każda metamorfoza jest na swój sposób spektakularna, bo – poza odmienionym ciałem – odmienia się myślenie i życie naszego Podopiecznego. Naprawdę, to, jak Oni dzielnie walczą, „przemeblowują” swoje życie, zmieniają się stale na lepsze, jest czymś tak pięknym, że nieraz już mieliśmy momenty głębokich wzruszeń. W naszej pracy najpiękniejsze jest to, że my POMAGAMY. To naprawdę pomoc. W zasadzie w każdym przypadku.


Jakaś szczególna metamorfoza? Hmm… np. kiedyś mieliśmy taką podopieczną, która mając 50 lat trafiła do nas bardzo zaniedbana fizycznie. Pracowała 12h na sali operacyjnej, nie dbała o racjonalne odżywianie, ruch, o swoje zdrowie. Znalazła czas na treningi, rozpoczęła z nami współpracę, zrzuciła 10 kg i tym samym udowodniła wszystkim, że kobieta w tym wieku może nadal wyglądać wspaniale, nosić krótkie sukienki i czuć się na nowo jak dwudziestopięciolatka. To była taka żywa motywatorka, która zawstydzała niejedną dużo młodszą od siebie Podopieczną, czy Klubowiczkę. Mieszka poza Poznaniem, także z czasem nasze drogi się rozeszły, ale mamy z Nią kontakt i jesteśmy o Nią spokojni. Jej przemiana również znajduje się w galerii naszego fanpage’a. Zajrzyjcie, a sami będziecie szeroko otwierać oczy

Will you marry fit powstał z myślą o pewnym projekcie, który wreszcie ruszył 19 lutego. Opowiedzcie o nim co nieco, i o tym, co w jego przygotowaniu zajęło Wam najwięcej czasu?

Tak, 19 lutego ruszyliśmy z giga projektem, który – mamy nadzieję – już wkrótce zrobi furorę na polskim rynku. Otóż, będziemy szykować narzeczonych do ich Wielkiego Dnia. Do Ślubu! Całość będzie prowadzona przez nas, monitorowana i kręcona w formie vlogów i zajawek, które będziecie mogli oglądać u nas na fanpage’u. Szczegóły oferty znajdziecie właśnie tam. Po zakończonej metamorfozie, taka parka narzeczonych otrzyma od nas wypasiony album, a w nim opisaną historię swojej przemiany oraz zdjęcia z całej naszej wspólnej drogi do Ślubu. Jeśli sobie zażyczą, dostaną to również w nieco bogatszej wersji, w formie krótkiego filmu na DVD.

Dlaczego to Was warto wybrać jako swoich osobistych trenerów?

Bo jesteśmy inni niż wszyscy na rynku Działamy razem, we dwójkę, bo mamy te same zainteresowania i podejście do ludzi. Ze swoimi Klientami utrzymujemy ponadstandardowe relacje, co z resztą sami mogą potwierdzić. Otaczamy ich opieką i sporym zainteresowaniem, by czuli się dobrze i bezpiecznie. Bardzo o to dbamy i przykładamy się do tego. Staramy się poznać każdego w przynajmniej dobrym stopniu, bo to tworzy super więzi i gwarantuje zaufanie, bez którego sukces jest przecież niemożliwy.

Dziękuję za rozmowę:)

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU