Wywiady

Wywiad z trenerem umiejętności cyrkowych, Gordonem Wilsonem

Gordon Wilson, coach sportów ekstremalnych, nauczyciel matematyki i cyrkowiec, który zasłynął z pieszej wędrówki z Londynu do Poznania, po drodze zbierając w ramach międzynarodowej fundacji Lions Club pieniądze na cel charytatywny. Od wielu lat mieszka w Polsce, w Poznaniu. Uczy w szkole językowej. Poprosiłam go o rozmowę, bo intrygowało mnie, czym właściwie zajmuje się trener umiejętności cyrkowych.

Od jak dawna mieszkasz w Polsce i jak się tu znalazłeś?

Po raz pierwszy do Polski przyjechałem w roku 2004, w odwiedziny do przyjaciela, z którym mieszkałem w Belfaście. W 2008 przeprowadziłem się i mieszkałem prawie 4 lata. W 2016 wróciłem i osiadłem na stałe.

Jak można PRZYJŚĆ z Londynu do Poznania? Ile czasu Ci to zajęło? Czy przygotowywałeś się do tego w jakiś specjalny sposób, jeżeli chodzi o kondycję fizyczną?

To był właściwie masz charytatywny, zebrałem podczas niego dużo ponad 3000 funtów (około 15 tys zł, przyp. Tłum.) dla projektów pomocy ofiarom katastrof na całym świecie. Marsz rozpoczynał się w ratuszu w Leeds i kończył w ratuszu poznańskim, przeszedłem go w całości pieszo i zajęło mi to dwa i pół miesiąca, nie licząc promu z Hull do Europortu i kilka rzek które były możliwe do przepłynięcia jedynie łodzią.Gordon Wilson

Jeżeli chodzi o przygotowanie, nie trenowałem dużo, chociaż wybrałem się na spacer z dworca kolejowego w Manchesterze do Leeds (64 km, około 13 godz marszu, przyp. tłum. w pewien weekend wielkanocny, żeby sprawdzić czy dam radę fizycznie przejść tak długą trasę we w miarę rozsądnym czasie. Doigrałem się dolegliwości od bólu odcisków na stopach po bóle mięśni od ciągłego wysiłku, nadwyrężyłem się trochę.

Ale stwierdziłem, że każdy może ukończyć maraton, jeśli tylko nada sobie odpowiednie tempo. Mogę teraz z pewnością powiedzieć, że to się tyczy również dłuższych dystansów. 
Od ukończenia tego marszu, spędziłem prawie 4 dni z Marszem Cywilnym do Aleppo – kolejnym wspaniałym marszem w poszukiwaniu pokoju i człowieczeństwa!

Powiedziałeś mi, że uczysz ‘umiejętności cyrkowych’. Jak to działa? Założyłeś szkołę, czy udzielasz prywatnych lekcji? Co to właściwie znaczy, ‘umiejętności cyrkowe’? Czego właściwie uczysz?

Umiem żonglować siedmioma piłeczkami, mam solidny wzór na pięć piłeczek. Potrafię pewnie spacerować po linie i jeździć na monocyklu. Żonglerka to moja wielka pasja, gdy tylko mogę jeżdżę na konwencje żeby uczyć się jeszcze więcej. Gdy spotykam się z innymi żonglerami, lubię wypróbowywać wzorów nowych chwytów i trików z maczugami.

Uzyskałem dyplom magisterskich studiów pedagogicznych, żeby mieć lepszą wiedzę o procesach uczenia się i regularnie organizuję nieodpłatne warsztaty i konwencje. Co więcej, mam doświadczenie w organizowaniu warsztatów w szkołach i na imprezach dziecięcych, gdzie uczestnicy poznają tajniki żonglowania, pedal-go, jazdy na monocyklu, trików z diablo, flowersticksami i inne. Dzieci zarówno jak dorośli wydają się dobrze się bawić ucząc się nawet tego, jak skręcić zwierzęta z baloników!

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wydarzeniach i działalności w Polsce, odwiedźcie www.juggle.pl albo grupę na Facebooku ‘Juggling in Poland’ (Żonglowanie w Polsce’ przyp. tłum.), w najbliższej przyszłości powstanie też sklep online z akcesoriami cyrkowymi i ofertami moich warsztatów.

Powiedziałeś mi, że to, czym się zajmujesz jest ‘luźno powiązane z treningiem fitness’; ale w zasadzie musisz być fit, żeby robić, to co robisz, prawda?

Cóż, to na pewno nie to, czego można oczekiwać odwiedzając miejscową siłownię. Jednak żeby wykonać te różne cyrkowe sztuczki musisz mieć silne mięśnie tułowia, dobry balans i wytrzymałość. Niektóre z tych czynności, jak nauka jazdy na unicyklu często dostarczają odcisków, których zadaniem jest przypominanie ci, że wciąż żyjesz!

Ile czasu dziennie ćwiczysz?

Staram się spędzić minimum godzinę dziennie na treningu, a dużo więcej gdy jeżdżę do klubów i na konwencje. Jednak muszę wyważyć treningi z potrzebą nauki polskiego, pracą i rodziną, więc nie denerwuję się, gdy odpadnie mi dzień czy dwa treningów.

Kto chce się uczyć umiejętności cyrkowych? Ludzie, którzy właśnie chcą pracować w cyrku, klauni na telefon, dzieci?

Największą grupą są dzieci – dla nich jest to ćwiczenie budujące poczucie przynależności do grupy i pozytywna alternatywa dla tradycyjnego sportu. Początkowo dzieci uczą się różnych zdolności, które pomagają rozwijać koordynację, zręczność i koordynację oko-dłoń. To super zabawa, nauka nowych trików, możliwość popisania się i rozwinięcia kreatywności, jak również gra w gry drużynowe, takie jak gladiatorzy żonglerki, żonglerska sztafeta, gdy stają się bardziej wprawne.

Gordon Wilson

Jesteś ubezpieczony jako nauczyciel sportów ekstremalnych, jakich jeszcze sportów próbowałeś?

Lubię brać udział w sportach z kontrolowanym ryzykiem. Poza lekcjami na trapezie, monocyklu i chodzenia po linie, skakałem też ze spadochronu, wspinałem się, jeździłem na nartach i snowboardzie, próbowałem kajakarstwa górskiego i regularnie odwiedzam tunel aerodynamiczny.

Dziękuję za rozmowę.

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU