Wywiady

O tajnikach akrobatyki sportowej i nie tylko – Aleksandra Błasiak

Foto: Paweł Słowik

Aleksandra Błasiak, trenerka akrobatyki sportowej, rekreacji ruchowej ze specjalizacją fitness-nowoczesne formy gimnastyki, trener personalny oraz aqua aerobiku. Absolwentka studiów magisterskich na wydziale wychowania fizycznego Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Właścicielka firmy ACROLA Aleksandra Błasiak. Zgodziła się ze mną porozmawiać, więc skorzystałam z okazji, aby zapytać ją o kilka rzeczy, które zawsze intrygowały mnie w tematyce akrobatyki sportowej.

– Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda, czy może powinnam powiedzieć – kariera? Z akrobatyką sportową?

– Gdy miałam 4 latka, rodzice chcąc spożytkować ogrom mojej energii zapisali mnie na treningi akrobatyki sportowej odbywające się w klubie sportowym „Agro Kociewie” w Starogardzie Gdańskim. A później17 lat ćwiczeń i startów w zawodach, ale przygoda z akrobatyką trwa dalej.

 

Aleksandra Błasiak

– Na Twoim profilu na Facebooku wyczytałam, że byłaś instruktorką Aqua aerobicu w Centrum Kompleksowej Rehabilitacji, czy praca przy rehabilitacji osób wymagała skończenia jakichś specjalnych kursów? Czy aqua aerobic sam w sobie jest już formą rehabilitacji? Jakie przypadłości można w ten sposób leczyć? Kto głównie pojawiał się na Twoich zajęciach?

– W CKR pracowałam jako instruktor a nie jako rehabilitant. Żeby odpowiedzialnie i prawidłowo prowadzić rehabilitacje potrzeba wielu lat nauki, studiowania odpowiednich kierunków oraz ciągłego dokształcania się w tej tematyce. Podobnie jest z trenerem czy instruktorem różnych dziedzin sportowych.

Jeżeli chodzi o same zajęcia z aqua aerobicu to nie ma konkretnej grupy wiekowej do której skierowane są te zajęcia czy wymagań dotyczących sprawności fizycznej osób w nich uczestniczących. Podczas zajęć w wodzie nasze ciało jest odciążone dzięki sile wyporu co znacząco ułatwia wykonywanie ćwiczeń. Dla przykładu: osoba ważąca 70 kg w wodzie będzie ważyła około 64 kg mniej czyli tylko 6 kg.

Ćwiczenia w wodzie są tak naprawdę dla każdego. Zarówno dla osób czynnie uprawiających sport jak i dla zupełnych laików w tym temacie. Mogą na nie przychodzić osoby otyłe, starsze, cierpiące na osteoporozę czy artretyzm. Tego rodzaju ćwiczeń nie muszą obawiać się również kobiety w ciąży. Oczywiście tu już rola trenera, żeby odpowiednio dobrać ćAleksandra Błasiakwiczenia dla osób przychodzących na takie zajęcia. Kończąc temat – „woda jest sprzymierzeńcem człowieka” ale ważne jest to, aby trener bądź rehabilitant posiadali umiejętność właściwego i całkowitego wykorzystania właściwości środowiska wodnego podczas prowadzenia zajęć.

– Co to jest właściwie akrobatyka sportowa? Jesteś instruktorem akrobatyki w Akademii Tańca – co sugerowałoby, że akrobatyka ma w sobie elementy tańca; ale trenujesz też osoby w klubie sportowym – jak zakwalifikowałabyś tę dyscyplinę?

Akrobatyka sportowa a właściwie gimnastyka akrobatyczna to jak sama nazwa wskazuje jest sportem gimnastycznym. Można ją wykonywać indywidualne ( skoki na ścieżce oraz skoki na trampolinie) lub zespołowo ( 2ki żeńskie, 3ki żeńskie, 4ki męskie, 2ki męskie, 2ki mieszane). W ćwiczeniach zespołowych wykonywane są trzy układy taneczne: statyczny, dynamiczny i mieszany. Różnią się one od siebie tempem muzyki i choreografii ale przede wszystkim typem wykonywanych elementów zespołowych oraz indywidualnych.

Moja praca w akademiach tańca polega na przygotowaniu motorycznym oraz nauczeniu tancerzy i tancerek elementów akrobatycznych takich jak szpagaty, mostki, przejścia w przód i tył, salta, fiflaki. Elementy te w różnych formach i kombinacjach są później przez nich wykorzystywane w choreografii występów na zawodach i turniejach. Takie zajęcia poprawiają zakres ruchów czy zwiększają jeszcze bardziej poczucie własnego ciała, głównie u początkujących tancerzy.

Z własnego wyboru nie zajmuję się pracą w wyspecjalizowanym klubie oraz trenowaniem zawodników akrobatyki sportowej, którzy przygotowują się do startów w zawodach organizowanych w tej dyscyplinie.

W pierwszym typie miejsc są prowadzone tak zwane nabory. Trenerzy odwiedzają okoliczne szkoły i wyszukują, poprzez prowadzenie specjalnie stworzonych do tego testów, dzieci które mają predyspozycje do uprawiania akrobatyki i zapraszają je na treningi odbywające się już w klubie. Niektórzy tacy jak ja, zgłaszają się sami.

Zaś na zajęcia rekreacyjne czyli niemające na celu przygotowania dziecka do startu w zawodach, zapisują się po prostu osoby chętne. Chcące nauczyć się podstawowych elementów akrobatycznych, zadbać o prawidłową postawę ciała, lepsze czucie ciała, prawidłowy rozwój motoryczny bądź wybierają to jako ciekawą formę aktywności fizycznej dla swojego dziecka. Trener na pierwszych zajęciach powinien sprawdzić z jaką grupą podopiecznych ma do czynienia, jakie są ich mocne strony a jakie słabe. Od tego jak grupa będzie sobie radziła zależy późniejszy tok treningu. Ze względu na to, że bardzo dużo pracuje z małymi dziećmi zaczynam od najprostszych ćwiczeń np. krążenia ramion w przód podczas biegu, wymachy rąk podczas marszu, skłony w przód w siadzie prostym oraz rozkrocznym, przewroty w przód. To najprostsze ćwiczenia wykonywane na pierwszych zajęciach. Oczywiście wszystko, tak jak już mówiłam, zależy od poziomu zaawansowania grupy, która się zbierze.

– Jakimi osiągnięciami w swojej dziedzinie możesz się pochwalić? Ile medali już zdobyłaś?:)

– Hmm, medali nigdy nie policzyłam, zaskoczyłaś mnie tym pytaniem

Podczas swojej kariery reprezentowałam barwy Polski zarówno na arenie krajowej jak i międzynarodowej. Jestem wielokrotną medalistką mistrzostw oraz pucharów Polski w 2-kach żeńskich oraz zdobywczynią pierwszego miejsca w tej samej kategorii na międzynarodowych zawodach odbywających się w Wilhelmshaven w Niemczech. W 2-kach żeńskich zdobyłam klasę mistrzowską.

– Co jest największym wyzwaniem w akrobatyce sportowej, lub w byciu trenerem tej dyscypliny? Czy jest coś, co sprawia Ci trudności? Bądź sprawiało – zanim doszłaś do poziomu, na którym obecnie jesteś?

Aleksandra Błasiak
Foto: Paweł Słowik

– Ojej, to skomplikowane pytanie. Zahaczające o wiele wątków i można by się tutaj strasznie długo wypowiadać. Postaram się jednak skupić na najważniejszych aspektach.

Przede wszystkim trenowanie a bycie trenerem to całkowicie odmienne sprawy. Nie każdy genialny zawodnik ma predyspozycje do bycia dobrym trenerem i odwrotnie, nie każdy genialny trener był kiedyś dobrym zawodnikiem. Trenując akrobatykę walczy się tak naprawdę przede wszystkim z własnymi słabościami bądź słabościami partnera z zespołu. Będąc trenerem trzeba znaleźć sposób na przezwyciężenie strachu i innych słabości swoich podopiecznych, które ich ograniczają w drodze do osiągnięcia wyznaczonego celu. To jest chyba właśnie najtrudniejsza rzecz w byciu trenerem. Umiejętność poprowadzenia zawodnika pod kątem teoretycznym jak i praktycznym a przy tym wszystkim w taki sposób, aby on sam chciał podejmować coraz to trudniejsze wyzwania. Każdy z podopiecznych jest inny, inaczej przyswaja wiedzę, ma inne przygotowanie motoryczne, inaczej znosi krytykę czy traktuje pochwały. Nie ma jednego schematu, którym trener mógłby się posługiwać do każdego zawodnika.

– Wiem, że wystąpiłaś w Dzień Dobry TVN – jaki był temat reportażu, który współtworzyłaś? O co chodziło? Nie oglądałam tego odcinka:)

 

– W Dzień Dobry TVN pojawiłam się w trochę innej roli niż pracuję na co dzień bo jako modelka prezentująca bieliznę. Praca modelki, czy to na wybiegu czy prezentującej bieliznę w programach telewizyjnych, jest dla mnie odskocznią od codziennych obowiązków. Dzięki wieloletniemu trenowaniu akrobatyki sportowej zdobyłam dużo pewności siebie, która pomaga mi między innymi w takich właśnie sytuacjach. Na pewno nie bez znaczenia jest również moja budowana wieloletnimi treningami figura. Kilka razy zostałam poproszona o uczestniczenie w nagraniach reklam, teledysków czy czołówek różnych programów jako dublerka gwiazd czy akrobatka.

– Jesteś trenerką rekreacji ruchowej ze specjalizacją ‘nowoczesne formy gimnastyki’ – brzmi dość enigmatycznie, wyjaśnisz w trzech zdaniach, o co chodzi?Aleksandra Błasiak

– Tak nazywa się podstawowy kurs, który należy ukończyć (nawet absolwent AWF !). aby zdobyć uprawnienia zawodowe w dziedzinie fitness rekreacyjnego. Jest to swoiste przygotowanie do pracy w klubach fitness, podniesienie kwalifikacji nauczycieli podczas prowadzenia zajęć wychowania fizycznego oraz uczestnictwa w na koloniach czy obozach jako instruktor różnych form aerobiku dostosowanych do wszystkich grup wiekowych. Branża fitneess cały czas się rozwija tworząc nowe trendy dlatego też trzeba „trzymać rękę na pulsie” i stale się dokształcać

– Bardzo dziękuję za rozmowę!

– Dziekuje bardzo.

 

 

Profil Aleksandry na TrenerGURU: http://aleksandrablasiak.trenerguru.pl/

Athletic girl
Dlaczego warto z TrenerGURU